… to zwróć uwagę na to, czego NIE robisz.
Czy Ty też należysz do ludzi, którzy tak jak Ci, którzy się odchudzają, są przekonani, że robią absolutnie wszystko, aby osiągnąć swój cel? Wybacz to porównanie do ludzi odchudzających się, ale lubię je bardzo i uważam je za bardzo obrazowe. Dlaczego? Ludzie na diecie redukcyjnej, chcący zrzucić kilogramy, są bardzo często przekonani, że jedzą bardzo mało, że dietę stosują bez błędów i że na 100% są w deficycie kalorycznym, czyli że jedzą poniżej swojego zapotrzebowania.
Jak wiadomo, jest to warunek konieczny, aby schudnąć. Do tego aby wytworzyć ten deficyt, wypadałoby więcej się ruszać, uprawiać sport, chodzić częściej na spacery itd.
Okazuje się, że mimo tych prostych wydawać by się mogło kroków i elementów odchudzania, wiele osób nie osiąga niższej wagi. Według mnie, może chodzić o to, że tym osobom tylko się wydaje, że oni robią wszystko, by schudnąć. Jednak gdyby się przyjrzeć dokładnie temu co robią i jedzą, okazuje się, że na diecie to są tylko w tygodniu a w weekendy już nie. Okazuje się, że może i ćwiczyli przez pierwsze dwa tygodnie na siłowni, ale później już tylko raz w tygodniu pójdą na spacer.
Podobnie dzieje się moim zdaniem z osobami uczącymi się angielskiego: oni też często są przekonani, że robią „wszystko” co „powinni”, a jednak ta nauka nie idzie tak, jakby tego chcieli.
Jakie jest rozwiązanie tego problemu?
Zwróć uwagę na to, czego NIE robisz.
Zwróć uwagę na te czynności, które powinny się znaleźć w tym procesie, a jednak ich brakuje.
Jakie to czynności?
-
obejrzenie filmu z analizą słownictwa
-
regularne powtarzanie słówek
-
odzywanie się po angielsku w spontanicznych sytuacjach
-
zrobienie dwóch, trzech ćwiczeń gramatycznych lub leksykalnych w ulubionej aplikacji.
Zweryfikuj swój proces. Powiedz sobie szczerze, czy te rzeczy rzeczywiście robisz. I nie, nie chodzi tutaj o wytwarzanie w sobie poczucia winy. Chodzi bardziej o świadomość. Chodzi o to, żebyś miał świadomość, że jeśli Twoja nauka angielskiego zwalnia, jeśli mija kilka miesięcy lub rok, a nie czujesz u siebie progresu, to wiedz, że wpłynął na to brak Twoich konkretnych działań, a nie, że robiłem co mogłem, ale to było nieskuteczne. Nie. Prawdopodobnie NIE robiłeś jednej ważnej lub kilku mniejszych, ale kluczowych rzeczy w nauce albo robiłeś je bardzo rzadko.
Nie obwiniaj się, tylko pamiętaj, co za tym stoi. Za brak efektów odpowiada to, że wydawało Ci się, że zrobiłeś „wszystko co powinieneś”.
